Kibice ŁKS-u Łódź zostali zaskoczeni informacjami, że Koki Hinokio miał ogłosić swoje nagłe odejście z klubu. Wiadomość ta wywołała spore emocje wśród sympatyków zespołu, ponieważ japoński zawodnik stał się ważną postacią drużyny i jednym z rozpoznawalnych piłkarzy w jej środku pola.
Hinokio dołączył do ŁKS-u na początku 2025 roku i szybko zaczął odgrywać istotną rolę w drugiej linii. W barwach łódzkiego zespołu zanotował 34 występy, zdobył trzy bramki i zaliczył cztery asysty. Jego występy pokazały również, że potrafi wnieść do zespołu kreatywność oraz pomóc w budowaniu akcji ofensywnych.
Jego znaczenie dla drużyny było szczególnie widoczne pod koniec poprzedniego sezonu. W spotkaniu z Górnikiem Łęczna, zakończonym zwycięstwem ŁKS-u 3:1, Hinokio zdobył bramkę wyrównującą, która pomogła jego zespołowi odwrócić losy spotkania i ostatecznie sięgnąć po ważne trzy punkty.
Sytuacja byłaby tym bardziej zaskakująca, ponieważ w maju 2026 roku ŁKS zdecydował się przedłużyć umowę z japońskim pomocnikiem na kolejny sezon. Klub skorzystał z zapisanej w kontrakcie opcji, a dyrektor sportowy Radosław Mozyrko podkreślał wówczas, że Hinokio jest ważnym elementem zespołu i dobrze pasuje do koncepcji trenera Grzegorza Szoki.
Hinokio pozostawał również częścią zespołu podczas przygotowań do sezonu 2026/27. Jego obecność w kadrze sugerowała, że klub nadal wiąże z nim swoje plany i oczekuje od niego kolejnych dobrych występów w środku pola.
Dlatego ewentualne odejście 25-letniego zawodnika byłoby dla wielu kibiców dużym zaskoczeniem. Hinokio zyskał uznanie dzięki swojej technice, kreatywności oraz umiejętnościom organizowania gry. Jego potencjalna strata mogłaby więc oznaczać konieczność znalezienia przez ŁKS odpowiedniego następcy.
Warto jednak zaznaczyć, że dostępne oficjalne informacje nie potwierdzają obecnie, że Koki Hinokio rzeczywiście opuścił ŁKS Łódź. Zawodnik nadal widnieje w kadrze zespołu, a klub wcześniej potwierdził przedłużenie jego umowy. Dlatego informacje o jego nagłym odejściu należy traktować jako fikcyjne lub niepotwierdzone, dopóki ŁKS albo sam Hinokio nie wyda oficjalnego komunikatu.
